|
Słonie są ważną częścią tajskiej kultury i stylu życia. To symbol władzy królewskiej (do 1910 znajdował się w herbie królestwa) i często wykorzystywany element buddyjskiej sztuki (wedle legend Budda miał wejść w łono matki jako słoń).
 Thailand - Pozujące słonie (by moohaha)
Szczególną rolę odgrywał biały słoń, którym był świętym zwierzęciem Syjamu za panowania dawnych, legendarnych królów Awy (to za ich panowania czterech wojowników Jatubaht, pilnujących słonia miało, straciwszy broń, wynaleźć technikę walki zwaną muay thai lub tajskim boksem). Świętemu słoniowi przydzielano nawet specjalnego urzędnika. Według tradycji późniejsi władcy Syjamu obdarowywali białymi słoniami dworzan, których chcieli zrujnować, stąd – w znaczeniu przenośnym – biały słoń stał się określeniem kosztownej, bezużytecznej godności, albo posiadłości niewartej pieniędzy łożonych na jej utrzymanie.
Aż do XVIII w. słonie były główną bronią w walkach Tajlandii z sąsiadami (jeden z królów miał 20000 słoni bojowych). Dzisiaj jest ich około 3 tys. i pełnią pokojowe funkcje. Większość żyje w obozach położonych w pobliżu lasów, gdzie pomagają przy wyrąbie drzew, a także stanowią rozrywkę dla turystów.
Najchętniej odwiedzanym przez turystów ośrodkiem, gdzie można zapoznać się ze słoniami, jest obóz słoni Teang Dow, położony na 56 kilometrze Fang Road (odchodzącej z Chaing Mai). Znajduje się tam około 40 zwierząt, które są bardzo przyjacielsko nastawione wobec turystów (szczególnie jeśli ci ostatni mają w rękach banany lub inne przysmaki).
Słonie biorą udział w specjalnych pokazach. Zaczyna się zwykle od zbiórki na „placu apelowym” i wciągnięciu (przez słonie) flagi na maszt. Zwierzęta popisują się swoją siłą fizyczną i umiejętnościami, podnosząc i układając w sterty olbrzymie pnie drzew. Dają także pokaz swoich umiejętności choreograficznych, kiwając się w rytm muzyki, kręcą kółka trąbami, grają w piłkę nożną i berka. Kilkoro z nich umie posługiwać się pędzlem i tworzy niezwykłe kwiatowe obrazy. Istnieje także możliwość odbycia przejażdżki na słoniu. |
|
W istniejącym od kilkunastu lat Marine Sanctuary of Kung Kraben otwarte zostało nowe akwarium.
 Thailand - Akwarium w Kung Kraben
Otwarcie drugiego skrzydła miało miejsce 1 listopada, w rocznicę 80 urodzin jego królewskiej wysokości Bhumibola Adulyadeja. W nowym akwarium znalazły się okazy ryb ze wszystkich stron Tajlandii, będą to ryby głębinowe, rzeczne, jak również te ze słodkich wód jezior.
Uroczystości otwarcia trwały pięć dni, od 1 listopada do 5 dnia tego miesiąca. Oprócz zwiedzania Marine Sanctuary of Kung Kraben i podziwiania różnorodnych gatunków ryb – np. jeżówek, koników morskich, płaszczek – goście mogli zakupić owoce morza na specjalnie przygotowanych stoiskach OTOP Crafts, a wszystko to umilały występy lokalnych studentów, którzy tańczyli i muzykowali.
Tym, którzy nie zdążyli przybyć do Chanthaburi na czas lub wręcz przeciwnie – byli tam i wciąż nie mogą się nacieszyć podwodnymi cudami, właściciele kurortu Faasai Resort and Spa przygotowali specjalną atrakcję: wspaniały, miesięczny wypoczynek w firmowym kurorcie, a także wycieczkę do Marine Sanctuary i spływ kajakowy przez lasy namorzynowe, obejrzenie nowo otwartego akwarium i spacer po ścieżkach poprowadzonych wzdłuż.
Z oferty mogą skorzystać też rodziny – dla nich w kurorcie czekają wille oraz mnóstwo specjalnych atrakcji. Kurort położony jest niedaleko Kung Wiman, niewielkiej wioski rybackiej, położonej w zatoce Kung Kraben Bay. |
|
Czarnowłose kobiety w słomianych kapeluszach, płynące łodzią wśród kwiatów i drzew, przywodzą na myśl romantyczną opowieść lub sen.

Tymczasem jest to zupełnie naturalny widok na bangkockich kanałach, co więcej, taki właśnie obrazek przedstawiają popularne w Tajlandii „pływające sklepy”. Warto więc odpocząć od codziennego zgiełku miast i supermarketów i skusić się na wyprawę w południowe strony Półwyspu Indochińskiego a potem obrać kierunek Tajlandia. Tutaj nawet zakupy mogą okazać się niezapomnianą przygodą.
To nie koniec niespodzianek, jakie oferuje nam Tajlandia: kraj, w którego godło wpisany jest tajemniczy, mityczny stwór – Garuda.
Ten olbrzymi ptak o ludzkim ciele zaprasza nas swymi szeroko rozpostartymi skrzydłami do krainy boga Wisznu i wielkiego „przebudzonego” – Buddy. Pośród bujnej zieleni i kwiatów, stanowiących element charakterystyczny tajskiego krajobrazu, wyłaniają się gdzieniegdzie białe ściany i złote, czerwone lub pomarańczowe zdobienia świątyń.
Dekorowane z niezwykłym przepychem okręgi sakralne, pełne lśniących posadzek, przynoszących szczęście dzwonów i majaczących w oparach trociczki posągów Buddy, stanowią dowód na to, jak ważne miejsce w życiu Tajów zajmuje religia. Gdyby ktokolwiek w to powątpiewał, z pewnością zmieni zdanie pod wpływem groźnego spojrzenia spoglądającego z dachu świątyni ceramicznego smoka. Najpiękniejsze budowle sakralne Tajlandii zwane watami lub botami zwiedzić można w dawnych stolicach kraju: Chiang Mai, Ajjuthaja i Sukhotai oraz w pełniącym dziś rolę miasta stołecznego – Bangkoku.
Tajlandia nazywana bywa „krainą uśmiechu”, a określenie to zawdzięcza mentalności swych mieszkańców, którzy są ludźmi spokojnymi, gościnnymi, miłymi i ponad wszystko ceniącymi sobie pogodę ducha. Tutejsi mieszkańcy nie mają w zwyczaju okazywania negatywnych emocji publicznie, co dla nas – turystów z Europy – również stanowi swego rodzaju atrakcję. Radosne usposobienie Tajów przekłada się na ich umiłowanie zabawy i organizacji wszelkiego rodzaju festiwali trwających niemalże przez cały rok. W Tajlandii nie trudno się zakochać i z wielkim żalem opuszcza się tę spokojną krainę, pełną słońca, pięknych kobiet i dobrego jedzenia, gdzie nawet kwiaty mają swoje święto a dobra pogoda w Tajlandii jest zawsze. |
|